wtorek, 4 października 2011

Kupiliśmy nowy samochód, najnowszy model. Nie pamiętam szczegółów ale byłem pod wpływem alkoholu. Rozbiłem go z dwóch stron, poobijałem. Przecież byłem pijany – tłumaczyłem i to wydawało mi się w porządku. Żona i dzieci mówiły, że leczenie alkoholizmu jest konieczne. Ja natomiast twierdziłem, że zrobili ze mnie alkoholika

1 komentarz:

  1. Z mojego doświadczenia w pracy terapeutycznej widzę, że takie sytuacje – gdy rodzina kupuje rzeczy "dla spokoju" osoby uzależnionej – to klasyczny przykład współuzależnienia. Często bliscy nie zdają sobie sprawy, że takie ustępstwa utrwalają problem zamiast go rozwiązywać. Ważne, żeby rodzina nauczyła się stawiać granice i nie brała odpowiedzialności za konsekwencje decyzji osoby pijącej.

    OdpowiedzUsuń